Kolejne relacje wolontariuszek

Zachęcamy do przeczytania świeżej relacji wolontariuszki działającej w Stowarzyszeniu Egala z interwencji humanitarnej mającej miejsce dzisiejszej nocy.

„Z., R. i B. to bracia. Mają 15, 16 i 18 lat. Kiedy do nich docieramy, stoją oparci o powalone drzewo i trzęsą się z zimna i strachu. Teren jest bagnisty, wczoraj padało. Rozkładamy zieloną plandekę i wyciągamy na nią rzeczy. Ubrania, buty, ciepłą zupę i herbatę.

Z. i R. przebierają się niechętnie. Ich dłonie trzęsą się tak mocno, że nie są w stanie rozpiąć własnych kurtek. Nie chcą jednak od nas pomocy z suwakami – dociera do mnie, że to przecież jeszcze dzieci. Wstydzą się mnie i moich towarzyszek. Szanujemy ich prywatność – nie naciskamy, próbujemy spokojnie wytłumaczyć, że muszą koniecznie zdjąć z siebie mokre ubrania i buty, gdyż ryzykują hipotermię. Najstarszy brat, B., potwierdza to co mówimy i każe chłopakom zmienić ubrania. W takich przypadkach nie pomagamy się przebrać – dyskretnie oddalamy się, „szukamy” czegoś w plecaku, odwracamy wzrok lub oddalamy się na bok. Każdy ma prawo do prywatności – także w ciemnym i zimnym lesie.

B. jest w najgorszym stanie. Dopiero na miejscu okazuje się, że ma skręconą kostkę, jest wyziębiony, obolały. Na szczęście jest z nami Paulina Bownik, które czule podaje B. kroplówkę, leki przeciwbólowe, opatruje rany. Na jego przedramieniu jest widoczne ugryzienie psa – białoruskiego, jak się okazuje z relacji B.. Cała trójka została pobita tydzień temu przez polskie służby, które następnie ponownie wyrzuciły ich do Białorusi.

Stoję i rozmawiam z R., patrzę na jego młodą i przerażoną twarz, na jego piękne, ciemne oczy. Nie wiem co powiedzieć 15-latkowi, który pokazując mi sińce na ramionach opowiada o tym, jak został pobity pałkami przez „Polish police”.

Wracając do domu, taka „Polish police” zatrzymuje nas ponownie na standardowym check-poincie. Świeci nam po twarzach, zapewne sprawdzając, czy są białe. Twarze funkcjonariuszy giną w mroku – tak jak i las za nimi, jak stalowy płot, jak całe Podlasie, jak cały ten kraj, jak cała ta nowoczesność i cywilizacja, która na to wszystko pozwala.”

Skip to content