Odkąd pomagam na granicy polsko-białoruskiej, przebywanie w przygranicznych lasach nabrało dla mnie dodatkowego znaczenia. Nadal kocham naturę, las i bardzo doceniam ukojenie, które mi dają

Te lasy są częścią mnie. To tu się urodziłam i dorastałam. Spędzałam czas w cieniu drzew, obok rozległych bagien, często siedziałam na miękkim mchu. Razem z babcią i dziadkiem podążałam leśnymi ścieżkami w poszukiwaniu grzybów i jagód. W lesie szukałam także spokoju i odpoczywałam.

Nie mogę jednak zapomnieć, że las jest dziś dla mnie także miejscem przepełnionym wieloma ciężkimi, skomplikowanymi i dramatycznymi chwilami. Nadzieję daje to, że czasami są one przeplatane uściskiem dłoni, serdecznym uśmiechem i przytuleniem.

Nie mogę też zignorować faktu, że las stał się dla mnie czymś innym. Dostrzegam to zwłaszcza wtedy, kiedy na mokrej ściółce, podczas spaceru, znajduję dziecięcą zabawkę.

Skip to content